Za dnia człowiek a w nocy bestią
się staje by zabijać... Kontrole traci gdy księżycowy blask pada na ciało jego,
skóra pęka i ciało potwora się wyłania... Wyje w niebo i krzyczy ,,Łowy
rozpoczęte!" ...
W dzień nie wyjdzie, w nocy po niebie się przemknie... Cichy i spokojny ten łowca w skórze ludzkiej kryje się, a gdy zbliży się to swymi kłami życie Ci odbiera i nerkar czerwony z szyji wypije... Tak szybko jak przybył, tak szybko znika i twe życia zabiera...
Gdy spisz zjawia się po Ciebie... Najpierw we śnie Ci w głowie pomiesza, gdy się obudzisz uwodzić Cię będzie by wkońcu swym pocałunkiem życie z Ciebie wyssać całe... Zjawa ta z Demońskiego pochodzenia się do każdego, Ona chce życia twego i serca by wiecznie żyć ...
W dzień nie wyjdzie, w nocy po niebie się przemknie... Cichy i spokojny ten łowca w skórze ludzkiej kryje się, a gdy zbliży się to swymi kłami życie Ci odbiera i nerkar czerwony z szyji wypije... Tak szybko jak przybył, tak szybko znika i twe życia zabiera...
Gdy spisz zjawia się po Ciebie... Najpierw we śnie Ci w głowie pomiesza, gdy się obudzisz uwodzić Cię będzie by wkońcu swym pocałunkiem życie z Ciebie wyssać całe... Zjawa ta z Demońskiego pochodzenia się do każdego, Ona chce życia twego i serca by wiecznie żyć ...
Z Cienia nie
wychodzi a nim tylko chodzi, przyczepia się do Ciebie i powoli twą energie
skrada... Delikatnie twą dusze odbiera i umysł w czarną rozpacz wprawia...
Cieniem zwie się to mroczne stworzenie, złodziejem dusz nazwij go bo nie odczepi
się nigdy aż swe oczy na zawsze nie zamkną się...