W ludzkich duszach skryte istoty są
różne, raz dobre a raz złe a gdy sama śmierć związać się chce powstaje Ona...
Kobieta mała, drobna i skromna, z uśmiechem i słodkim głosu brzmieniem, zawsze
pomocna i koleżeńska lecz gdy noc dochodzi śmierć opętuje Ją... Kosę samej
śmierci dzierży w dłoni swej drobnej z ciemności wyłonionej i przez miasto
przechodzi, niczym kat swą prace jak najlepiej znosi...
W duszy jej prawdziwa
Pani Śmierci powstaje, zabija każdego kto z duchem się nawinie... Dobrego i
złego, winnego i cierpiącego każdego zabije, każdemu serce przebije lecz nigdy
hańbą się nie okryje... Ten kto serca nie ma, ten kto nie żyje a chodzi, ten co
Anioła czar i klątwę Demona w piersi nosi, tylko ten co przez Piekielne Wrota
przechodzi i Bramy Niebios przekracza, tylko ten Ją poskromi kto w ciemności
widzi światła drogę i porażki nie ponosi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz