czwartek, 21 listopada 2013

Dwa oblicza Kroczącej Śmierci...

    W ludzkich duszach skryte istoty są różne, raz dobre a raz złe a gdy sama śmierć związać się chce powstaje Ona... Kobieta mała, drobna i skromna, z uśmiechem i słodkim głosu brzmieniem, zawsze pomocna i koleżeńska lecz gdy noc dochodzi śmierć opętuje Ją... Kosę samej śmierci dzierży w dłoni swej drobnej z ciemności wyłonionej i przez miasto przechodzi, niczym kat swą prace jak najlepiej znosi... 
W duszy jej prawdziwa Pani Śmierci powstaje, zabija każdego kto z duchem się nawinie... Dobrego i złego, winnego i cierpiącego każdego zabije, każdemu serce przebije lecz nigdy hańbą się nie okryje... Ten kto serca nie ma, ten kto nie żyje a chodzi, ten co Anioła czar i klątwę Demona w piersi nosi, tylko ten co przez Piekielne Wrota przechodzi i Bramy Niebios przekracza, tylko ten Ją poskromi kto w ciemności widzi światła drogę i porażki nie ponosi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz