Zwą go Anielskim Krukiem...
Przelatuje tylko nocą gdy księżycowy blask spoczywa na jego Ukochanej trumnie...
Zatrzymuję się tylko nad jej grobem na chwile małą, jest cichy jak kot, i pozostawia tylko różę
czarną co noc na grobie z wyrytym napisem ,,Ukochany Aniołku"... Znika tak jak przybywa, w Cieniu się rozpływa i nawet pióra nie
zostawia... Nie wybacza, nie przebacza, urazy nie skrywa a bez łez życie mordercom odbiera a ich dusze pożera... Ciał nie zostawia tylko dwa czarne krucze pióra
wbite w ziemie pozostawia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz