Wyłoniła się z ciemności, piękna
niespotkana to Kobieta, uroda jej za skasuje i na wielka pochwale zasługuje...
Delikatnie mówiła i spoglądała jak zakochana chodź przez piekło znaczona bo rogi
zasłaniała i ogon sukuba posiadała lecz zła nie wyznawała... Nie ukrywała że
dość życia Demona miała i po prostu uwolnić się chciała... Nie widziałem czemu ale czułem się
jak Ona bo żyć chciałem szczęśliwie bez bólu i cierpienia a więc się przytuliłem
i jej łzy wytarłem... Nim się obejrzałem a już ranek nadchodził, lecz co
niespodziewane było że człowiekiem się stała gdy promienie słońca na nią padły a nadal moce swe posiadała... I tak
żyjemy do dziś oboje się w Demona zmieć umiemy a jednak dobra z serca nie
oddajemy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz