niedziela, 17 listopada 2013

Aborcja ...

      To co się stało już nie wróci... To twój krzyk mnie sprowadził? To Ciebie ciemności słyszę, tam gdzie i ja leże... Dziecko małe we krwi skąpane spogląda na mnie czyżbyś było przez matkę i ojca nie kochane? Odtrącone na śmierci łaskę, pozostawione i w ciemność wrzucone na wieczne potępienie to biedactwo boże... Nie płacz już Mała bo każdy tu trafia, nawet ja mimo ze rogi i oczy czerwienia zlane mam to chyba Cie nie wystraszy? Wybacz im porzucenie twe, nie czuj urazy czy zła do nich, proszę ja pięknie Cie... Życia smaku nie zaznałaś a na drugą stronę przeprawiona zostałaś, przez matkę skazana i ojca swego lecz list pozostaw im nie z złości ale miłości... Serce im pękać będzie... Każdego dnia, każdej nocy aż do śmierci zawitania, wtedy spotkacie i zobaczycie się oko w oko, twarzą w twarz... Słowa tu znaczenia już nie będą miały a emocje twe znaczenia nabiorą, świat przerobią... Uspokój się i uczuć nie zagub, nie odtrącaj a miłością w tym ciemnym świecie rozkwitaj najpiękniej tak że całą tą pustynie w ogród zmienisz... A dziś pogadajmy razem, Ja zaopiekuje się tobą aż ich spotkasz....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz