niedziela, 17 listopada 2013

Syn Demona...

     Urodził się jak każdy normalny niczym szczególnym nie wyróżniany lecz w duchu widzieli go z rogami, z potwornymi ostrzami, z besti pazurami... Obrażany, odtrącany przez ludzi nie kochany jednak odnalazł swój świat w sercach istot odtrąconych, przez los piekielny zranionych... Obietnica jego by nikt kogo zna nie cierpiał jak On dla tego co noc wymyka się przez okno od cienia do cienia skacze... Łzy padają i go przyciągają lecz milością nie tryskającego, w oczach jego czerwonych smutek widać wielki że znów patrzeć musi na bóle ludzkie, że znów kogoś skrzywdzi za cierpiącego... Kolejne rany na sercu swym tworzy i po nocy se chodzi ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz