niedziela, 17 listopada 2013

Przemiana w Nieziemskiego Kata...

Noc nadchodzi .... Już słońce zachodzi i ciemno się robi ... Cisza nastaje i me ciało białe się staje... W oczach złoto świeci się a uśmiech nie schodzi... Białe światło mnie ogrzewa myśli mnie w jedno składa ... Świat ludzi rozwala i w nocnych besti je układa ... Teraz człowiekiem nie jestem po niebie chodzę, na chmurach siedzę jestem jak w czarnym niebie ... Nie umieram i nie żyje jak ptak wolno szybuje i światem się raduje ... Pustkę swa w sercu odczytuje i przed niczym się nie zatrzymuje ... Śmierci się nie ukłonie, Mefistofelesowi nie pochyle, Bogowi pracy nie umilę, do Potwora się nie z niże .. . A jednak bydlaka zabije, bez łez, bez smutku serce mu z piersi wybije i jego żywot z kartki świata zmyje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz