W nocy tej przybędę do ciebie, wkradnę się nie postrzeżenie cichutku do uszka szeptem powiem słów parę i zabiorę cię do świata snów... Obudzisz się z czaru tego gdy księżycowy blask opali twarzyczkę twą delikatnie, a wicher powietrza schłodzi wargi twe. Nie wystrasz się tego co potworne bo to potulne stworzenie jest... Potem w noc gwieździstą po lesie przejdziemy się, nic nas nie zaskoczy bo ta noc podwładna jest nam... To nie sen, nie obudzisz się, więc graj w te grę do rana. Jeszcze chwil wiele więc do jeziora dojdziemy i tam świat piękny odkryjemy... Nic nas zatrzymać nie może bo to pragnienie me by ukazać ci świat którego ludzkie oczy oglądać nie mogły lecz twe skąpią się w pięknie jego...
Patrz na świat ten oczami słodkimi, sercem swym wielkim, rozumem światłym i całym bo to straszne nie jest, uśmiech twój namaluje się gdy w mroku ujrzysz samą siebie. W sukni z cienia utkanej na polanie w świetle księżyca białego gdzie pole róż kwitnie, co noc lecz rano z płaczem znika nagle i żegna cię... Więc choć czasu nie mamy wiele idźmy drogą tą miedzy drzewami czarnymi a blask gwiazd wskaże nam drogą do nieba cienia tego jedynego gdzie rozkosz opatuli nas..
Ekstra, czuć moża wspaniałą atmoswere gdy się czyta
OdpowiedzUsuń